TLB
PÓŁFINAŁY TLB (2) - relacja - Wersja do druku

+- TLB (http://bowling.info.pl)
+-- Dział: TLB - Toruńska Liga Bowlingowa 2018/19 (/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Aktualności (/forumdisplay.php?fid=7)
+---- Dział: aktualności TLB (/forumdisplay.php?fid=18)
+---- Wątek: PÓŁFINAŁY TLB (2) - relacja (/showthread.php?tid=1605)



PÓŁFINAŁY TLB (2) - relacja - Przemek - 05-17-2017 23:01

TLB 2016/17 – PÓŁFINAŁY/II KOLEJKA PLAY OUT/XVII KOLEJKA II LIGI

FAWORYCI W FINALE! O Mistrzostwo TLB powalczą zwycięzcy pierwszych meczów półfinałowych Waszewakacje.pl i Pulsar System. Kolejka obfitowała w rekordy i średnie 200+. Indywidualnie najlepszy wynik w I Lidze wykręcił Tomek Lutowski. Finał II Ligi najlepszy z możliwych. Przed ostatnią kolejką dwie czołowe drużyny zrównały się punktami.


I LIGA

Ósmy sezon z rzędu w Finale TLB znalazł się Pulsar System. Po zakończeniu meczu i przejrzeniu wszystkich wyników awans można określić nawet mianem „cudu”. Bad Boys Grudziądz pokonali wprawdzie obrońców tytułu, jednak strat z pierwszego spotkania (przegranego przez BBG 3:6) nie udało się odrobić. Niezwykłość sytuacji polega na przewadze niemal 250 małych punktów na sumie drużynowej BBG w stosunku do rywali i wyniku meczu, który tej przewagi zupełnie nie odzwierciedla. Emocje bardziej niż wyrównanych końcówek dotyczyły w tym spotkaniu bilansu obu spotkań. Grudziądzanie tym razem bez poprzedniego Gracza Kolejki Michała Gebauera wydawali się teoretycznie kadrowo wyraźnie osłabieni. Nic bardziej mylnego. Zastępca Gracz Meczu Janusz Michałkowski zagrał rewelacyjny mecz i swój najlepszy w TLB. Oba zespoły grały bardzo nierówno kolejne gry, stąd po pierwszej wyraźnie przegranej, w kolejnej PS wykręcił prawie 130 punktów więcej, by za chwilę grać znowu o 100 punktów mniej. Na takiej huśtawce byli też grudziądzanie, którzy w trzeciej partii po 8. ramce trzymali tempo na rekord jednej gry (751 pkt.) w Lidze. Rekordu nie było, jednak pogrom PSu różnicą prawie 180 punktów zupełnie nie przełożył się w skutecznej grze grudziądzan w kolejnej partii. BBG potrzebował kolejnej wygranej, tymczasem po 5. ramkach grudziądzanie mieli już prawie ponad 50 punktów starty do obrońców tytułu. Wtedy zaczęły się emocje. Od 6. ramki sytuacja w meczu ponownie się odwróciła, a w pogoni BBG zabrakło tylko 24 punktów do remisu, który w obliczu olbrzymiej przewagi w małych punktach, dałby awans do Finału. Tym samym 6-krotni Mistrzowie TLB po raz ósmy z rzędu znaleźli się w Finale.

Pulsar System (bonus 12 pkt.) – Bad Boys Grudziądz 4:5 (2173:2420) S = 10:8 (4681:4850)

W Finale zagra też najlepszy zespół sezonu zasadniczego. Waszewakacje.pl po raz czwarty w sezonie ograły Enigmę. Losy awansu do Finału rozstrzygnęły się w drugiej partii, chociaż końcówka pierwszej mogła podpowiadać – tu jeszcze wszystko może się zdarzyć. Rywalizację na styku kończył Gracz Meczu Tomasz Lutowski, który w ostatniej ramce potrzebował strike na otwarcie i minimum 9 kręgli w drugim rzucie. Pierwsza część zadania się powiodła, ale po drugim rzucie ku niemal osłupieniu wszystkich został układ 4-6-7-9-10. Reprezentant „Wakacji” strącił „prawy” układ, ale Enigma wygrała (!) jednym punktem. Po tak niezwykle „elektrycznej” końcówce Enigma z wiatrem w żaglach rozpoczęła drugą partię, by do szóstej ramki nie zaliczyć żadnego „opena”. Gracz Meczu od drugiej ramki zaliczył jednak serię 6 strikow, niwelując w tym czasie „ewentualne” niedociągnięcia kolegów. Enigma nie mogła odskoczyć i w końcówce gry nie utrzymała „jakości”. 3 openy od 7. do 10. ramki przyczyniły się do 25-punktowej porażki (z bonusem dla Wakacji). Wygrana partia przypieczętowała pierwszy w historii awans „Wakacjuszy” do Finału TLB. Atmosfera bardziej towarzyskiego spotkania w kręgielni, niż półfinału rozgrywek TLB dała jeszcze po jednej wygranej grze obu zespołom. Tomasz Lutowski po raz drugi w sezonie wykręcił indywidualnie najlepszy wynik w I Lidze na smarowaniu CTF Short 35.

Waszewakacje.pl (bonus 4 pkt.) – Enigma 5:4 (2400:2461) S = 14:4 (4829:4701)

W drugiej kolejce play-outu ponownie bardzo wyrównany mecz rozegrały drużyny Sportbowling i ESCO Poland. W pierwszej partii ESCO miało już w połowie 60 punktów przewagi, kiedy grająca pierwszy raz w lidze wyłącznie kulą spare'ową Kamilla Simińska zaliczyła 5 strików z rzędu, wyraźnie niwelując przewagę rywali. Dopiero komplet strików w 10. ramce ostatniego w składzie ESCO Jarka Czupa odebrał rywalom szanse na skuteczny pościg. Od drugiej partii rozpoczął się tradycyjny „koncert” na krótkim smarowaniu lidera Sportbowling. Gracz Meczu Emil Polanisz dodatkowo „wydyrygował” w dużej mierze indywidualny rekord w TLB koleżanki z zespołu i skuteczną grę Łukasza Kudlińskiego. ESCO w drugiej partii zagrało jednak w komplecie „na czerwono” i tym razem nie pozwoliło sobie na przegraną partię. Trzecia gra, jak cały mecz, toczona styku. Przed ostatnią ramką Sportbowling prowadził tylko na +20, ale na dziewięć rzutów drużyna zaliczyła 7 strików i pewnie zdobyła pierwsze meczowe punkty. Najbardziej wyrównana ostatnia partia kończyła się wynikiem 557:542 dla Sportbowling przed ostatnią ramką. W zanadrzu była jeszcze świetna 9. ramka i 10 punktów bonusu za sezon zasadniczy. To wystarczyło do 22-punktowego (z bonusem) zwycięstwa w tej partii. Dodatkowe emocje w ostatnich rzutach, kiedy toczyła się walka o najlepszy indywidualny wynik. Na prezent urodzinowy liczył kapitan ESCO. Ostatecznie Robert Ostaszyk i Jarek Czup stracili do Gracza Meczu dokładnie tyle samo, czyli 11 punktów. Emil Polanisz pewnie dobił kręgiel nr 6 w przedostatnim rzucie spotkania, który dał mu Gracza Meczu i zwycięstwo swojej drużynie.

Sportbowling (bonus 10 pkt.) – ESCO Poland 5:4 (2370:2551)

Analogia do pierwszego meczu play-outu w drugiej parze. Ponownie FHU Magma na niewiele pozwoliła Sharks'om, chociaż pierwsza gra wygrana przez „Rekiny” różnicą prawie 80 punktów mogła zapowiadać zupełnie inny scenariusz. Od początku drugiej gry Magma rozlewała się już z rosnącą mocą, a spływ był jak zwykle jednostajnie przyspieszony. Największą „prędkość” Magma osiągnęła w trzeciej partii, kiedy do pobicia historycznego rekordu jednej drużynowej gry „Wakacji” (751 pkt.) zabrakło tylko 18 punktów. Do olbrzymiego tempa rywali „Rekiny” potrafiły się jeszcze dopasować w ostatniej grze. 10. ramka zaczynała się remisem 508:508. Kolejne rzuty to w większości striki po obu stronach, aż do przedostatniego w wykonaniu Brajana Kastnera z Magmy. Tym razem spadło 7 kręgli. Taka sytuacja w obliczu wyniku na styku otworzyła szansę dla Tomka Drzewieckiego z ekipy „Sharks” na wyrwanie rywalom tej partii. Jednak po wydawałoby się idealnym wejściu kuli w pocket, ku osłupieniu wszystkich zawodników tego meczu, na pindeck'u została 8-ka. W efekcie po doliczeniu 6-punktowego bonusu, Sharks'om zabrakło 4 punktów do zwycięstwa. Swoje najlepsze spotkanie w obecnym sezonie TLB rozegrał Gracz Meczu Dariusz Chiliński, a cała ekipa Magmy wykręciła drużynowo najwyższy wynik w I Lidze.

Sharks (bonus 6 pkt.) – FHU Magma 2:7 (2370:2551)


II LIGA

II Liga będzie miała najbardziej emocjonujący od 4 lat finisz rozgrywek. Wszystko przez to, że dotychczasowy lider tabeli stracił przewagę nad wiceliderem w spotkaniu z Tisą Bowling. Trzy punkty ugrane zostały przez „Tisowców” praktycznie w pierwszej grze. Poza kapitanem ekipa Darro Team grała aż do połowy drugiej partii wyraźnie poniżej możliwości, co rywale drużynowo wykorzystali w pierwszej grze, a indywidualnie Gracz Meczu Marcin Niedzielski. Poza pierwszą, wyraźnie wygrywane kolejne partie przez DT zupełnie nie oddają tego, co wróżyły pierwsze ramki. Kiedy po 5. ramce drugiej gry „Tisowcy” mieli ponad 40 punktów przewagi, „Darro” zaliczyło pierwsze zmartwychwstanie. Do końca partii drużyna zaliczyła łącznie 14 strików i żadnej otwartej ramki, co w rezultacie przyniosło prawie 80-punktowe zwycięstwo. Identyczną sytuację przyniosła trzecia partia, w której sami zawodnicy DT doliczali już dwa meczowe punkty rywalom, sprawiając wrażenie bezsilnych na ekipę TB, a zwłaszcza „szalejącego” Gracza Meczu, który w tej partii popisał się serią 7 strików z rzędu. Drugi powrót do życia ekipy DT nastąpił jednak od 7. ramki, a najlepszym zwieńczeniem okazałego zwycięstwa w tej partii był komplet strików całej drużyny w 10. ramce. W czwartej grze „Tisowcy” nie nawiązali już walki z DT, ale indywidualnie Marcin Niedzielski obronił swoją przewagę przed pościgiem Adama Wójcika. Lider TB okazał się ostatecznie o 21 punktów lepszy.

Darro Team - Tisa Bowling 6:3 (2234:1998)

Nowym liderem tabeli II Ligi została Vendetta. Bydgoska drużyna nie dała żadnych szans grudziądzkiemu Spare Team'owi na ugranie choćby jednego meczowego punktu. Po dłuższej nieobecności w TLB ponownie Graczem Meczu Krzysztof Strzałkowski. Na kolejkę przed końcem rozgrywek Vendetta wyprzedza w tabeli Darro Team tylko lepszą średnią. To najciekawsza w historii TLB sytuacja w walce o awans do I Ligi na kolejkę przed końcem rozgrywek.

Vendetta - Spare Team 9:0 (2290:2099)

„Kompletnym” zwycięstwem i drużynowym rekordem z sezonem 2016/17 pożegnała się drużyna Firebowl. Ponieważ w ostatniej kolejce „Firebowlsi” pauzują pożegnanie wypadło z Toruńskimi Wodociągami. Życiówkę w komplecie gier „na czerwono” zaliczył indywidualnie Gracz Meczu Kamil Kocot. Ekipa Firebowl, która rok temu kończyła sezon na drugim miejscu w III Lidze, obecne rozgrywki zakończyła na czwartym miejscu w drugoligowej tabeli. Drużynowy przyrost średniej rok do roku stawia Firebowl na pierwszym miejscu w TLB.

Firebowl - Toruńskie Wodociągi 9:0 (2300:1748)

Wyrównany mecz ze świetnym sportowym akcentem na koniec stoczyły drużyny KSM Team i Polyteam. Dwie początkowe partie meczu, to podział punktów. Trzecią grę kapitan KSMu rozpoczął od serii 4 strików, a jego zespół zyskał prawie 50-punktową przewagę nad rywalami. Polyteam miał jednak swój dzień. Najlepszy swój mecz w TLB zaliczyła Anita Leskiewicz, mąż Gracz Meczu Leszek Leskiewicz nie otworzył w trzeciej partii żadnej ramki, a kompletem 3 strików na koniec popisał się Dawid Szabłowski i Polyteam odrobił z nawiązką straty do „Municypalnych”. Jeszcze ciekawszą końcówkę miała ostatnia partia meczu, kończona pojedynkiem kapitanów drużyn. Przy kilkupunktowym prowadzeniu KSMu od strika 10-ramkę rozpoczął Mirosław Bartulewicz, ale z zimną krwią tym samym odpowiedział Gracz Meczu. Obaj zawodnicy popisali się jeszcze dwukrotnie identycznymi rzutami, co kaptanowi KSMu pozwoliło utrzymać minimalną przewagę swojej drużyny. Mecz jednak minimalnie wygrał Polyteam.

Polyteam - KSM Team 5:4 (2095:2004)